
W końcu dojechaliśmy do Chaves. Jest to miasto-uzdrowisko słynące z rzymskiego mostu liczącego sobie ponad 1900 latek. Najbardziej spodobało mi się jednak wnętrze barokowego kościoła (Igreja da Misericordia), które całe było w azulejos. Poza tym nie ma tam nic ciekawego. ;]
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz