21 maja 2014

Tykocin

Tykocin to niewielkie miasteczko leżące nad Narwią, w którym mieliśmy pierwszy majówkowy nocleg. Odznacza się ciekawym układem przestrzennym i sporą ilością zabytkowych budynków. Jak to zazwyczaj bywa, w najlepszym stanie zachowane są budynki sakralne. Słynna jest tzw. Wielka Synagoga, której dzieje sięgają 1642 roku. Chociaż żydowska społeczność lokalna od czasu hitlerowskiego mordu w 1941 r. zniknęła, to wątki żydowskie są stale obecne. Brudni, zmęczeni i przede wszystkim głodni po kilku godzinach jazdy rowerem zdecydowanie najbardziej doceniliśmy walory smakowe kuchni żydowskiej :) Policzki wołowe z kuglem serwowane w willi Regent robią dobrze! Policzki to na serio mięso z policzków, natomiast kugel to nic innego jak babka ziemniaczana. 
Dla lubiących zabytki Tykocin oferuje jeszcze kilka atrakcji m.in. barokowy kościół pw. Trójcy Przenajświętszej, kamienice i domy przy Rynku, Zamek (największy za czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów) czy ponad 120 letni wiatrak koźlak. Ciekawszą opcją wydawała mi się wieża obserwacyjna z widokiem na rozlewiska Narwi (na północ od miasta), jednak pogoda płata czasem figle. Trzeba było odpuścić. Mieścina jest na serio urocza, idealna na spacer i dobry obiad :)


 Wielka Synagoga w gorszej (na górze) i lepszej (na dole) aurze. Niestety nie udało się nam wbić w godziny jej otwarcia.


Kościół w Tykocinie

Barokowy kościół fajnie tworzy zachodnią pierzeję rynku.



Policzki wołowe z kuglem. Ostatnia chwila przed zniknięciem :)

16 maja 2014

Palmiarnia Poznańska

Jest jeden żelazny punkt, który odwiedzam za każdym razem, gdy mam oprowadzić gości po mieście. Nazywa się Palmiarnia Poznańska. Myślę, że jeszcze nikt nie żałował, że został tam zaprowadzony. Albo nikt się do tego otwarcie mi nie przyznał :) Czuję, że będzie to pewną tradycją. Zieleń, ciepełko, trochę zwierzaczków i jest co najmniej godzina dobrej rozrywki. Historia palmiarni przekracza już 100 lat. Świadczy o tym przede wszystkim lekko nadszarpnięta czasem infrastruktura i brak jakichkolwiek współczesnych multimediów. Moim zdaniem dodaje to tylko uroku, robi fajny klimat. Ludzi jest raczej niewiele. Spokojnie można podziwiać m.in. roślinność tropikalną, sukulenty Ameryki czy rośliny wodne. Raczej dla zielonolubnych :)

















13 maja 2014

Biebrza!!!

Biebrzański Park Narodowy to moja nieodwzajemniona miłość - wygłaszam poematy na jego cześć, a wciąż nie mam takiego widoku. Wcześniej błądziłam po bagnistych ścieżkach, leśnych duktach i drewnianych kładkach. Tym razem z rowerowego siodełka rozglądałam się na wszystkie strony, a i tak nici z moich poszukiwań. Na tych prawie 600 km2 (największy park narodowy w PL) chyba nie tak łatwo spotkać wymarzonego zwierza. Nie wiem ile jeszcze razy łosiowe niedostatki będę musiała rekompensować sobie krajobrazami. Całe szczęście, że potrafią skutecznie łatać dziurę w moim serduchu!  

Biebrza

Biebrza

rowerem nad Biebrzą

Biebrza

Biebrza

Biebrza


Goniądz, miasto położone w centrum Biebrzańskiego Parku Narodowego, wygrywa konkurs na najlepszą flagę miejską (i godło). Okazuje się, że podobne klimaty można znaleźć w innych podlaskich gminach - w Radzyniu Podlaskim, Bielsku Podlaskim i Wysokim Mazowieckim

Goniądz

rowerem nad Biebrzą

Biebrza

rybak nad Biebrzą

Biebrza

Biebrza

Biebrza to nie tylko widoki i przyroda, są też takie cudka! I to w jednym miejscu na dodatku. Jakby ktoś pytał to przy skrzyżowaniu Biebrzy z Kanałem Augustowskim. Po marnym kebabie z Goniądza (nie próbujcie!) ochota na fast foody mija na kilka dni, więc nie próbowaliśmy.

 

Tak, lubią nas! :D Bawiliśmy się przednio. W rewanżu musimy zaplanować następnego rowerowego tripa! :)

Biebrza

Biebrza

Biebrza

12 maja 2014

Podlaski Szlak Bociani - rowerowa majówka!

Ostatnie miesiące skupiały się na nowym lokum. Majówka miała wszystko zmienić, zakończyć etap siedzenia w Poznaniu. Zanim jednak zaczęłam o niej myśleć, przyjaciele z Warszawy zaproponowali wspólny wyjazd na Podlasie. Jeszcze wtedy zakurzeni i pochłonięci remontem przyjeliśmy propozycję i po raz pierwszy od dawien dawna udaliśmy się na wycieczkę zorganizowaną! :) Kupili bilety, zarezerwowali noclegi, a do naszych obowiązków należało jedynie stawienie się w miejsce wyjazdu. Była to miła odmiana! :)))

rower

Plan majówkowy był bardzo ciekawy - przejechać rowerem większość Podlaskiego Szlaku Bocianiego. Jest to szlak łączący cztery parki narodowe województwa podlaskiego - Białowieski, Narwiański, Biebrzański i Wigierski. Każdy z nich znany jest z czegoś innego. W skrócie mówiąc...

Białowieski Park Narodowy to oczywiście żubry, obecnie jest to populacja resuscytowana, a jej liczebność wynosi ok. 500 osobników. Jeśli nie uda się ich spotkać podczas wędrówek po parku, zawsze można odwiedzić Rezerwat Pokazowy Żubrów. Mała fotorelacja sprzed kilku lat tutaj! Jednak nie tylko żubry zasługują na uwagę. Piękna jest sama Puszcza Białowieska, w której zachowały się ostatnie na niżu europejskim fragmenty lasu o charakterze pierwotnym. Ograniczenie czasowe majówki wymusiło ominięcie tego miejsca, jednak miłośnikom przyrody, zieleni, lasu polecam serdecznie!

stado żubrów

O Narwiańskim Parku Narodowym mówi się, że jest to Polska Amazonia. A wszystko dzięki systemowi rzecznemu Narwi, który w tym miejscu przybiera charakter rzeki anastomozującą czyli takiej posiadającej wiele koryt o różnej długości i szerokości, które się łączą ze sobą w nieuporządkowany sposób. Nie było mi dane jednak tego zobaczyć, bowiem Podlaski Szlak Bociani przebiega w większości w sąsiedztwie parku i widzi się raczej pola, pola i jeszcze raz pola.

krajobraz na Podlasiu

Biebrzański Park Narodowy to moja odkrycie sprzed kilku lat! Zdecydowanie jest to jedno z piękniejszych miejsc w  Polsce, do którego planuję jeszcze wrócić nie raz, nie dwa. Ten wielki obszar zajęty przez bagna, łaki, lasy + dochodzące z każdej strony dźwięki ptaków to zdecydowanie moja bajka. Wierzę, że właśnie w tym miejscu zobaczę kiedyś łosia w naturze! Póki co moje trzy próby (w 2010, 2013 i obecna majówkowa) nie przyniosły satysfakcjonujących rezultatów :(

Biebrzański Park Narodowy

Wigierski Park Narodowy to piękny, doskonale zachowany krajobraz polodowcowy, którego niewątpliwym atutem są jeziora i rzeki. Piękne miejsce na wypoczynek, o czym przekonaliśmy się podczas zeszłorocznej majówki!

Wigierski Park Narodowy

Nasza trasa liczyła 280 km, rozpoczynała się w Łapach i kończyła w Suwałkach. Zdecydowanie najmniej fajny był pierwszy odcinek prowadzący przez i w sąsiedztwie Narwiańskiego PN. Kolejne dni przyniosły mi jednak taką ilość ochów i achów, że nie ma co płakać z tego powodu.


Podlaski Szlak Bociani jest w miarę dobrze oznaczony, poprowadzony drogami asfaltowymi, szutrowymi, leśnymi o niewielkim natężeniu ruchu. Jedzie się nim bezpiecznie i przyjemnie. Góry to nie są, więc nawet bez specjalnej kondycji jest to dobra opcja dla początkujących w rowerowych wojażach. Dość dogodny dojazd zapewnia PKP. Z Warszawy dwa razy dziennie odjeżdza do Suwałk pociąg z wagonem rowerowym. W okresie majówki istnieje jednak ryzyko przepełnienia. Wówczas wagon rowerowy dosłownie pęka w szwach...

przepełniony wagon rowerowy

Tyle słowem wstępu. Niebawem więcej o Podlasiu! :)

architektura (8) art (6) bieganie (2) Bułgaria (2) Chorwacja (1) Czechy (6) Dania (2) Deutschland (9) dolnośląskie (20) dziwy (2) Estonia (1) etno (2) event (9) film (5) Francja (7) góry (34) Grudziądz (16) Gruzja (6) Islandia (11) jesień (12) kajak (2) Karkonosze (5) koty (8) kuchnia (3) kujawsko-pomorskie (18) lato (8) Litwa (1) lubelskie (1) Łotwa (1) łódzkie (1) majówka (8) małopolskie (9) Maroko (14) mazowieckie (5) narty (10) okolice Poznania (5) party (2) PKP (2) podlaskie (12) pomorskie (7) Portugalia (14) Poznań (43) R. (20) rodzinka (6) Rosja (24) rower (17) rozkminki (9) Rumunia (3) samo życie (42) Słowenia (1) sport (10) szkolenia (1) Szwecja (1) śląskie (1) świętokrzyskie (6) Tatry (6) Toruń (3) UK (10) Ukraina (2) warmińsko-mazurskie (3) wielkopolskie (7) wiosna (8) Włochy (6) zachodniopomorskie (2) zamki (6) zima (16) zwierzaki (7)

Obserwatorzy