27 kwietnia 2011
25 marca 2011
Chwilowe bezrobocie ;]
26 stycznia 2011
Warszawka
Po kilku latach zapuściłam się do stolicy. Ogólnie brzydko i ponuro, ale pewne perełki można przypadkiem znaleźć ;P
Plac Zbawiciela

i Plan B ;]





Miałam zaszczyt przejechać się warszawskim metro, w którym ludzie byli tak samo zblazowani jak w innych miastach Europy ;]

Podziwiałam fioletowy Pałacyk,

a najczęściej z obrzydzeniem patrzyłam na te wszechobecne bloki (Ewkowy widok z 15. piętra)

Pozostałości getta,


fantazja w nazywaniu ulic ;]

Spacerek po starówce







i popularną Pragą,


gdzie mięsne wygrywają konkurs na najlepsze witryny ;]


Plac Zbawiciela
i Plan B ;]
Miałam zaszczyt przejechać się warszawskim metro, w którym ludzie byli tak samo zblazowani jak w innych miastach Europy ;]
Podziwiałam fioletowy Pałacyk,
a najczęściej z obrzydzeniem patrzyłam na te wszechobecne bloki (Ewkowy widok z 15. piętra)
Pozostałości getta,
fantazja w nazywaniu ulic ;]
Spacerek po starówce
i popularną Pragą,
gdzie mięsne wygrywają konkurs na najlepsze witryny ;]
19 stycznia 2011
Narcioszki po raz drugi!
Wypad z Drabkami trochę pechowy - narta mi się rozkleiła, R. zrobił filet z uda, a samochód rozklapcił. Mimo tego, było kilka plusów: kupiłam grube błękitne słomki do piwka, zjadłam pyszniutki ser w panierce i nauczyłam grać w Prawo Dżungli ;] No i znów się przekonałam , że Czechy mają fajne stoki ;] Mimo wielu orczyków, Pec pod Śnieżką daje radę. Mało ludzi i się dobrze jeździ ;]

Aniusia sobie pośmigała...

Drabki też...

a Robercik w szpitalnym łożu tylko o tym marzył ;]

Aniusia sobie pośmigała...
Drabki też...
a Robercik w szpitalnym łożu tylko o tym marzył ;]
3 stycznia 2011
Happy New Year ;]
Na sylwka znów wylądowałam w górach ;] Jednak tym razem dopisały warunki narciarskie i dało się porządnie najeździć ;D Co prawda szklarskie stoki oblodzone i zatłoczone, ale czeskie już zaśnieżone, szerokie i super fajne ;]
Przekonałam się do czeskich kompleksów ;] są parkingi, darmowe wc, nie ma kolejek 30-minutowych przy kasie, do wyciągu nie stoi się 20 minut, a na stokach nie trzeba bać, że lód zaatakuje narty i doprowadzi do obicia dupska ;] Było gut aż tak, że prawie przespałam sylwka ze zmęczenia, a moje new kijki rozleciały się już pierwszego dnia ;) Powtórka już niebawem ;]


FISowska trasa w Szpindlerowym Młynie ;] Dała radę, tak jak i mój widowiskowy 50-metrowy lot w dół na niej :D





I na koniec mistrzu Roberto ;]

Przekonałam się do czeskich kompleksów ;] są parkingi, darmowe wc, nie ma kolejek 30-minutowych przy kasie, do wyciągu nie stoi się 20 minut, a na stokach nie trzeba bać, że lód zaatakuje narty i doprowadzi do obicia dupska ;] Było gut aż tak, że prawie przespałam sylwka ze zmęczenia, a moje new kijki rozleciały się już pierwszego dnia ;) Powtórka już niebawem ;]
FISowska trasa w Szpindlerowym Młynie ;] Dała radę, tak jak i mój widowiskowy 50-metrowy lot w dół na niej :D
I na koniec mistrzu Roberto ;]
architektura
(8)
art
(6)
bieganie
(2)
Bułgaria
(2)
Chorwacja
(1)
Czechy
(6)
Dania
(2)
Deutschland
(9)
dolnośląskie
(20)
dziwy
(2)
Estonia
(1)
etno
(2)
event
(9)
film
(5)
Francja
(7)
góry
(34)
Grudziądz
(16)
Gruzja
(6)
Islandia
(11)
jesień
(12)
kajak
(2)
Karkonosze
(5)
koty
(8)
kuchnia
(3)
kujawsko-pomorskie
(18)
lato
(8)
Litwa
(1)
lubelskie
(1)
Łotwa
(1)
łódzkie
(1)
majówka
(8)
małopolskie
(9)
Maroko
(14)
mazowieckie
(5)
narty
(10)
okolice Poznania
(5)
party
(2)
PKP
(2)
podlaskie
(12)
pomorskie
(7)
Portugalia
(14)
Poznań
(43)
R.
(20)
rodzinka
(6)
Rosja
(24)
rower
(17)
rozkminki
(9)
Rumunia
(3)
samo życie
(42)
Słowenia
(1)
sport
(10)
szkolenia
(1)
Szwecja
(1)
śląskie
(1)
świętokrzyskie
(6)
Tatry
(6)
Toruń
(3)
UK
(10)
Ukraina
(2)
warmińsko-mazurskie
(3)
wielkopolskie
(7)
wiosna
(8)
Włochy
(6)
zachodniopomorskie
(2)
zamki
(6)
zima
(16)
zwierzaki
(7)
Archiwum bloga
-
▼
2015
(42)
- ► października (3)
-
►
2014
(59)
- ► października (4)
-
►
2013
(92)
- ► października (10)
-
►
2012
(44)
- ► października (6)
-
►
2011
(23)
- ► października (11)
-
►
2010
(22)
- ► października (3)




























